|
Zaczęło się od jednego telefonu... Schronisko w Korabiewicach poprosiło nas o pomoc. Zadzwoniła do nich starsza pani ze Skierniewic z prośbą o wyłapanie kotów, które dokarmiała. Dowiedzieliśmy się, że kotów jest dziesięć, a sąsiedzi regularnie wystawiają trutki. Starsza pani miała za chwilę jechać do szpitala. Bała się, że podczas jej nieobecności kotom stanie się krzywda... Prosimy, nie zostawiajcie nas. Pomóżcie nam naprawić krzywdy, jakie człowiek wyrządził tym zwierzętom. Wpłaty z dopiskiem "Skierniewice" prosimy dokonywać na konto: Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt - Viva! ul. Kopernika 6/8, 00-367 Warszawa 49 1370 1109 0000 1706 4838 7303 bank DNB NORD Polska S.A. I O/Warszawa SWIFT potrzebny dla przelewów zagranicznych: MHBFPLPW Allegro dla Skierniewic
Jednak schronisko jest ostatnim miejscem, do jakiego powinien trafić kot. Postanowiliśmy pomóc. Pożyczyliśmy klatki-łapki i wyruszyliśmy do Skierniewic.
Podczas naszej akcji udało się odłowić sześć z dziesięciu kotów:
Whiskas - został złapany jako ostatni, ale jako pierwszy pozwolił się poznać jako kot całkiem oswojony. Jest niezwykle urodziwy i przyjazny. Obecnie w domu tymczasowym stał się niemalże prawdziwym kocim idolem dla malutkiego Pysia, który jest w starszego kolegę wpatrzony jak w obrazek. Demi i Duduś - dwójka maluchów, które dopiero poznają na czym polega głaskanie i grzeczne siedzenie na kolanach u opiekuna. Oraz trzy kotki: Fruzia Mona LiluCałe kocie towarzystwo trafiło najpierw do lecznicy. Whiskas został poddany zabiegowi kastracji a trzy kicie - Fruzia, Mona i Lilu - sterylizacji. Wszystkie koty mają już zrobione podstawowe badania krwi i testy. Zostały odpchlone, odrobaczone. A Demi i Duduś wychodzą już powoli obronną łapką z kociego kataru. |