|
Do końca dobiegła nasza akcja ratowania kocurka Mario. 11 miesięcy temu zwróciliśmy się do Państwa z prośbą o wsparcie. Wtedy kiciuś miał pozytywny wynik testu na białaczkę, brak dachu nad głową i wisiała nad nim groźba schroniska. Dziś Mario (po trzech ujemnych wynikach testu) mruczy na kolanach swoich "Dużych" już we własnym, wymarzonym domku. Jego walka o przetrwanie w końcu dobiegła do końca. Teraz może już tylko cieszyć się, baraszkować i mruczeć na ucho swojemu własnemu, ukochanemu człowiekowi. Dzięki Państwa wielkiemu sercu oraz regularnemu wsparciu wirtualnych opiekunów udało nam się w czasie tego roku uzbierać fundusze wystarczające na utrzymanie kiciusia, na zapewnienie mu niezbędnego leczenia, zabiegów operacyjnych i specjalistycznej karmy. 462,39 zł - wydaliśmy na zakup karmy specjalistycznej na początku choroby Mario i po zabiegach usunięcia ząbków oraz na zakup żwirku. Resztę kosztów związanych ze żwirkiem i zwykłą karmą pokryła tymczasowa opiekunka kocurka, za co bardzo dziękujemy. 336,20 zł - wydaliśmy na leczenie - w tym zakup leków, ludzkiego interferonu, operacje usunięcia ząbków oraz testy na białaczkę i badania krwi. Leczenie w całości zostało pokryte z funduszy, jakie od Państwa zebraliśmy. 438,41 zł - pierwotnie kwota ta miała posłużyć do zakupu kolejnej dawki interferonu, karmy specjalistycznej (nawracające problemy z dziąsłami) oraz do pokrycia dalszych kosztów związanych z leczeniem dziąseł. Ponieważ jednak kocurek trafił już do własnego domku, kwota ta została przekazana na wątek kotów zabranych z likwidowanego schroniska w Krzyczkach ("Krzyk rozpaczy"). Dzięki temu Mikuś, Ripley, Kubuś i Cykorka będą miały spokojne i syte Święta oraz odpowiednie leczenie w najbliższych miesiącach. Dziękujemy wszystkim zaangażowanym w ratowanie Mario: Tymczasowej Opiekunce, Wirtualnym Opiekunom i Wszystkim, którzy wspierali nas na samym początku naszej walki o życie tego niezwykłego kota. To dzięki Wam wszystkim Mario jest teraz szczęśliwy, rozmruczany i bezpieczny.
|