Prosimy o specjalistyczną karmę i leki dla 11 zwierzaków z Zielonej Góry!
Poniedziałek przywitał nas prośbą od siedemnastoletniej mieszkanki Zielonej Góry... „Nazywam się Magdalena, mam 17 lat i jestem z Zielonej Góry. Mieszkam z mamą Dorotą i "jedenastką" cudownych zwierzaków. Kotkami: Filipem, Łatką, Kajtkiem, Milem, Luną, Midnight, Gandzią, Panią Norris, Nówkiem oraz Mają. A nasza miłość do zwierząt zaczęła się od najwspanialszego pieska na świecie, Pongusia.” Jednak z każdym kolejnym zdaniem list zaczyna nabierać ciężaru i rozpaczy... Niegdyś świetnie radząca sobie rodzina ze sporą gromadką czworonożnych przyjaciół, obecnie walczy o przetrwanie. Rzadko zdarza się, by list, który do nas trafia był tak pełen nadziei i wewnętrznego ciepła, pomimo rzeczywistości, która bywa tak okrutna. Tym bardziej chcielibyśmy przyłączyć się do pomocy. Każdy z kotów, który trafił do tego wyjątkowego domu, to oddzielny dramat. „Ratowaliśmy je, leczyliśmy, karmiliśmy. Każde z nich, kiedy do nas trafiało, było bardzo chore. W tamtych czasach byliśmy w stanie dobrze się nimi opiekować. Dawaliśmy im fachową pomoc medyczną, jedzenie, a przede wszystkim siebie, ludzi, którzy bardzo je kochali. Rodzice prowadzili sklep, dodatkowo tata pracował za granicą, wszystko układało się bardzo dobrze. Jednak, gdy rodzice się rozeszli, skończyła się sielanka. Sklep splajtował, zwierzęta zostały oczywiście z nami, więc musiałyśmy sobie z mamą jakoś radzić. Mama znalazła pracę, jednak zarabia zbyt mało (około 600 zł). Generalnie rzecz biorąc, jest kiepsko. Miesięcznie na karmę oraz lekarstwa przeznaczamy 707 złotych (jest to kwota bez doliczenia karmy, którą kupujemy, by dokarmiać okoliczne koty i bez doliczenia wizyt u weterynarza). Jest to więcej, niż zarabia moja mama. Żyjemy z alimentów (500 zł) i z tego co dostaniemy od rodziców mojej mamy. Zwierzęta chorują, potrzebują specjalistycznej karmy oraz lekarstw. - Nówek cierpi na kamice nerkową. Jego jedzenie to karma S/D firmy Hills, a lekarstwo do GASPRID. - Łacia ma początek cukrzycy, początek niewydolności nerek oraz chorą wątrobę. Przyjmuje lekarstwo HEPATIL i FORTECOR, a jej karma to W/D, także firmy Hills. - Ponguś to rodzynek w naszej rodzinie. Ma 11,5 roku. Kilka miesięcy temu wykryto u niego niewydolnośc mięśnia sercowego. Jego karma to Early Cardiac z firmy Royal Canin. Lekarstwa to: FORTECOR, FUROSEMIDUM, SPIRONOL i VETMIDIN. Na leczenie Pongusia wydajemy około 300 zł. miesięcznie. Zwracamy się do Państwa z prośbą nie o pieniądze, ale o wyżej wymienione lekarstwa, karmy specjalistyczne, karmy niespecjalistyczne (pozostałe kotki nie potrzebują karm specjalnych, gdyż są już zdrowe) oraz żwirki do kuwet. Tak naprawdę w naszej sytuacji każda pomoc jest na wagę złota. Każde opakowanie lekarstw, każda paczka karmy, każda puszka... Wszystko! Będziemy bardzo wdzięczne za każdą pomoc, zarówno stałą, jak i jednorazową.” Jeśli chcieliby Państwo pomóc przesyłając karmę lub leki – prosimy o kontakt z Magdą, autorką tego wyjątkowego listu: caffe6latte@o2.pl lub z nami: adopcje@kocieadopcje.com Aktualności: - Na początku sierpnia 2009 pojechała pierwsza paczka z darami (cała masa karmy) od forumowiczów z miau.pl. :) |