|
Jest piękne, słoneczne, późne popołudnie. Lato czuć z każdym oddechem. Rdzawo-czerwone promienie przeskakują między gałęziami drzew. Samochód mknie, a my wyglądamy przez okno zafascynowani naszą ulubioną „kocią” porą dnia – zawieszeni między tymi promieniami słońca a zmierzchem. Jeszcze niedawno baliśmy się, że to nasz ostatni taki wieczór, że to ostatnia podróż, że nasze łapki ostatni raz natrafią na ciepłą rękę i mokry policzek. Że to już czas...
Ból ustępuje... oddech powoli się uspokaja... Noski przyklejone do kratek w transporterach z zaciekawieniem poruszają się zdradzając zaciekawienie otoczeniem. Ratunek przyszedł na czas. Tym razem. Na przekór wszystkiemu... Jeszcze tydzień temu, dokładnie o tej porze, byliśmy pewni, że to koniec. Kot czuje, kiedy nadchodzi ta chwila. Znika wtedy... Najpierw z oczu, chowając się w najciaśniejszy kącik, a potem znika w oczach, kurcząc się w sobie, zapadając się jak poduszka pod ciężarem głowy. Patrzy na naszą bezsilność, niezdarność ruchów. Bez domu, bez nadziei, całkowicie pogodzony ze swoim ciężkim losem zadaje bezgłośne pytanie – dlaczego? Często odpowiedź przychodzi za późno, jak nasza pomoc... Takich pożegnań było już tyle, że serce nie zliczy ran i odłamanych, rozsypanych kawałków. A jednak, co jakiś czas, udaje się dostać drugą szansę. Udaje się wywalczyć ten dodatkowy wieczór, pełen rdzawo-czerwonych, magicznych promieni, pełen gwiazd czekających tuż za rogiem, by nocą rozbłysnąć ku uciesze kocich małych pyszczków. Pomóż nam uratować te bezcenne powroty do domu z oczkami pełnymi zachwytów a nie bólu. Pomóż nam uratować choćby jeden, wykradziony chorobie dzień. Alarmowy fundusz „Na zdrówko!” stworzyliśmy z myślą o bezdomnych kotach, które ucierpiały w wypadkach, są przewlekle chore, wymagają specjalistycznych badań (USG, RTG, badania krwi), kroplówek, specjalistycznego leczenia, operacji. To fundusz, który daje szansę i nadzieję kotom chorym na białaczkę, mocznicę, raka. To miejsce, w którym możesz powiedzieć bezdomnemu kotu: Jesteś dzielny! Walcz! – dając mu szansę na diagnozę, leki ratujące życie, dając mu szansę, jakiej wcześniej być może nikt mu nigdy nie dał. Nie każdemu uda się pomóc, ale nawet jedno uratowanie istnienie, warte jest tej walki. Jako „Kocieadopcje” walczymy już od prawie dwóch lat. Wiele bitew przegraliśmy, ale wiele także udało się wygrać. Chcemy walczyć nadal, dlatego prosimy o pomoc – nawet najdrobniejsza kwota dla jakiegoś kota może oznaczać szansę na życie. Podarujmy ją wspólnie! Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt - Viva! ul. Kopernika 6/8, 00-367 Warszawa 92 1370 1109 0000 1706 4838 7305 bank DNB NORD Polska S.A. I O/Warszawa SWIFT potrzebny dla przelewów zagranicznych: MHBFPLPW z dopiskiem „Na zdrówko” |