Menu główne
Aktualności
Adopcje
Możesz pomóc
Rozliczenia
Psi kącik
Linki
Mapa serwisu
Sklepik dla kociarzy
Po godzinach
Gościmy
Odwiedza nas 48 gości
Statystyka
gości: 529332
Aktualności arrow Adopcje arrow DT u joshua_ada w Warszawie arrow Lucek Mizialski - pod opieką DT joshua_ada w Warszawie
Advertisement

Lucek Mizialski - pod opieką DT joshua_ada w Warszawie Email
Wpisał: Ada   
26.11.2009.

Mizialski 

Lucek Mizialski - kot o wspaniałym charakterze. Z wirusem kociego niedoboru immunologicznego

Cześć, jestem Pan Mizialski! Mówią też na mnie Lulu, Lucek, Lucuś...

Już nie pamiętam co było na samym początku.
Chyba miałem dom i opiekuna, który prawdopodobnie się mną znudził i mnie wyrzucił.
Potem byłem miejskim hersztem, biegałem radosny po podwórkach, patrolowałem ulice, pilnowałem stadka, łapałem owady...
Jak na skrzydłach biegłem do stołówki, w której miłe panie serwowały przysmaki dla mnie i innych moich miejskich braci.
Czasem z wdzięczności, czasem dla zabawy robiłem fikołki, turlałem się po ziemi, i uprawiałem inne rozmaite figle, by zwrócić na siebie uwagę. Lubiłem też z nimi pogadać! O, jak bardzo lubiłem!

Ale to wszystko już za mną. Zacząłem chudnąć, trochę zaniedbałem swą sierść, oczy wciąż chorowały, więc potrzebny był mi doktor.
Mój stan nie był dobry, ale też dzielnie się trzymałem i nadal wcale nie czuję się chory.
Jednak doktor zrobił mi test i wykrył u mnie chorobę.
Mówią, że to FIV – wirus niedoboru immunologicznego. I że jest groźny dla mnie i dla innych kotów. Nie dla ludzi.
Czuję się dobrze, ale mam trochę gorszą odporność i łatwiej mogą zaatakować mnie różne infekcje.
Choć postrzegam siebie jako dzielnego zdrowego kocurka!
Po wykryciu tego wirusa, nie mogłem już wrócić tam, skąd mnie zabrano. A to przecież był mój dom. To było moje życie.
Myślałem, że najgorsze przede mną. Skoro nie mogłem tam wrócić, a domu nie miałem.

Długo czekałem w klatce szpitalika, aż cudowna dusza o imieniu Zofia przygarnęła mnie na tymczasowe zamieszkanie u niej w domu.
Wiem, że to sytuacja przejściowa, ale każdego dnia cieszę się z obecności człowieka i kociego przyjaciela. Bo najbardziej się boję nie choroby, lecz samotności i głuchej ciszy wokół mnie.

Cały czas czekam na ten dom. Ten wymarzony, własny, taki który mnie już nigdy nie odda, nie wyrzuci. Który się mną zaopiekuje, gdy np. się przeziębię. Chcę być kochany, potrzebny...
I miziany. Bo przecież jestem Mizialski. Pan Mizialski.

Oprócz tych mizianek, czasem będę potrzebował wspomagania immunologicznego, dietetycznego, także leczenia, gdy zajdzie taka potrzeba. A na to potrzebne są pieniądze, choć ja nie mam pojęcia co ten wyraz oznacza. Poza tym, że to one pomogą mi także w byciu szczęśliwym, zdrowym kotem. Nie jestem wymagający (długo żyłem na podwórku). Ale bez tego wsparcia, nie wiem co będzie ze mną?...

 

 Jeśli możesz pomóc Luckowi Mizialskiemu – prosimy Cię o wirtualną adopcję. Przy jego aktualnych zdjęciach i opisach pojawi się Twoje imię lub nazwisko lub – jeśli wolisz – pseudonim.
Jeśli chcesz adoptować Pana Mizialskiego skontaktuj się z nami: joshua.ada@gmail.com

Kot jest pod opieką DT joshua_ada, jednak ze względu na obecność wirusa (czyli ew. zagrożenie dla kotów zupełnie zdrowych), Lulu Mizialski fizycznie przebywa w zaprzyjaźnionym domu u Zofii, pod jej czułym okiem.

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
 
 
Migawki

Alarmowy fundusz „Na zdrówko!”

Stworzyliśmy go z myślą o bezdomnych kotach, które ucierpiały w wypadkach, są przewlekle chore, wymagają specjalistycznych badań (USG, RTG, badania krwi), kroplówek, specjalistycznego leczenia, operacji. To fundusz, który daje szansę i nadzieję kotom chorym na białaczkę, mocznicę, raka. To miejsce, w którym możesz powiedzieć bezdomnemu kotu: Jesteś dzielny! Walcz! – dając mu szansę na diagnozę, leki ratujące życie, dając mu szansę, jakiej wcześniej być może nikt mu nigdy nie dał. 

Pomóż nam uratować te bezcenne powroty do domu z oczkami pełnymi zachwytów a nie bólu. Pomóż nam uratować choćby jeden, wykradziony chorobie dzień...

Nie każdemu uda się pomóc, ale nawet jedno uratowanie istnienie, warte jest tej walki.

Jako „Kocieadopcje” walczymy już od prawie dwóch lat. Wiele bitew przegraliśmy, ale wiele także udało się wygrać. Chcemy walczyć nadal, dlatego prosimy o pomoc – nawet najdrobniejsza kwota dla jakiegoś kota może oznaczać szansę na życie. Podarujmy ją wspólnie!

Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt - Viva! 
ul. Kopernika 6/8, 00-367 Warszawa 
92 1370 1109 0000 1706 4838 7305
 
bank DNB NORD Polska S.A. I O/Warszawa 
SWIFT potrzebny dla przelewów zagranicznych: MHBFPLPW

z dopiskiem „Na zdrówko”

Rozliczenia akcji znajdziesz tutaj

UAKTUALNIENIE - 02.12.09 - Pojawiło się rozliczenie podjętej akcji ratunkowej dla Białego Pana Kota.

Fundusz Na Zdrówko pozostaje otwarty! Jeśli chcesz, by Twoje wsparcie zostało wykorzystane na pomoc medyczną (leki / diagnostyka / szpitalik) dla kolejnych kotów - to jest miejsce dla Ciebie. Wszystkim dotychczasowym darczyńcom dziękujemy z całego serca. Mamy nadzieję, że wkrótce uda nam się pomóc kolejnemu bezdomnemu kotu! 

 
 
 
 
Copyright (C) Kocieadopcje 2007-2010.