3)
Salma (z DT u mamy Poddasza w Warszawie)
4)
Sunia Helga (z lecznicy w Babicach Starych)
Kilka pozostałych pociech czeka wciąż na prawdziwy dom u tymczasowych opiekunów:
1)
Irenka (w DT w Bydgoszczy) wirtualna opiekunka Biamila
2)
Tara (w DT w Bydgoszczy )
3)
Marusia (z DT w Warszawie u Poddasza) wirtualna opiekunka Hania Z.
4)
Misio (w DT u mamy Poddasza w Warszawie), wirtualna opiekunka Genowefa
5)
Cyklopka (w DT w Pruszkowie), wirtualna opiekunka Aneta
6)
Buranio (w DT u mamy Poddasza w Warszawie)
7)
Pieszczocha (w DT u mamy Poddasza w Warszawie)
8)
Kubuś (w DT u mamy Poddasza w Warszawie)
9)
Hopcia (w DT u mamy Poddasza w Warszawie) - z interwencji w Babicach
10)
Przylepek (w DT w Warszawie u Ani vel Norki13)
11)
Ciapek (w DT w Warszawie u Ani) - z interwencji z lecznicy w Warszawie
12)
Niunia (w DT w Warszawie u Ani) - z interwencji z lecznicy w Warszawie
13)
Mama (w DT w Babicach u Olgi)
13)
Sunia Bona (w DT w Warszawie)
Do szczęśliwych tymczasowiczów w drugim miesiącu dołączyli Nowi Tymczasowicze:
1)
Andżelika (w DT u mamy Poddasza w Warszawie) - z interwencji w Babicach
2)
Mario (w DT w Zalesiu Górnym u Modjeski) - z interwencji w Babicach
3)
Irysek (w lecznicy w Babicach Starych)
4) Pies (w lecznicy w Babicach Starych)
Za TM odeszły [*]
1)
Czarnutka (z DT w Warszawie u Ani) - z interwencji z lecznicy w Warszawie
2)
Gacuś (z DT w Warszawie u Poddasza)
3)
Wasylek (z lecznicy w Babicach Starych) - z interwencji w Babicach
W styczniu oraz dzięki akcji "Idą Święta" udało nam się zebrać łącznie 6150,07 zł. Na leczenie i pobyt zwierząt w domach tymczasowych wydaliśmy 7906,33 zł. Szczegóły w dziale Rozliczenia .
Ten miesiąc należał do najcięższych, najtrudniejszych i do okupionych największymi łzami. Pożegnaliśmy trójkę naszych podopiecznych Czarnutkę, Gacusia i Wasylka, którzy okazali się nieuleczalnie chorzy. Odeszli w mgnieniu powieki pozostawiając smutek i uczucie pustki w sercu i w głowie. Bladym pocieszeniem może być myśl, że daliśmy im chociaż odrobinkę ciepła i czułości na samym końcu ich drogi. I tylko żal pozostał... i bezsilność... i złość. Że przy całej tej cywilizacji, przy tych wszystkich wynalazkach i odkryciach... wciąż nie potrafimy pomóc małemu kotu... I znowu wstyd nam za ludzkość... że tyle tysięcy lat bytowania człowieka, istoty inteligentnej, na tej Ziemi, nie sprawił, byśmy wynaleźli leki ratujące życie naszym "mniejszym braciom". Że wciąż ważniejsze jest dla nas obmyślanie nowych technologii niosących zagładę, niż praca nad skutecznymi szczepionkami, technikami operacji, lekami... Nie potrafimy przejść obojętnie nad śmiercią kota. Choćby był bezdomny i bezimienny. Bo życie - to życie. Niezależnie kto i w jakich okolicznościach je utracił. I szkoda tej iskierki, która zgasła bezpowrotnie w Gacusiu, w Czarnutce i w Wasylku. Najzwyczajniej w świecie żal.
W tym miesiącu jednak było też kilka powodów do uśmiechu...
Po pierwsze, witamy nowego wirtualnego opiekuna - Dawida :)
Dzięki wielkiemu sercu wirtualnych opiekunów część kotów ma obecnie zapewnioną bezpieczną przyszłość do czasu znalezienia im domu docelowego.
Dołączyły też do nas kolejne domy tymczasowe, które gościnnie i bardzo tymczasowo pomogły nam zaopiekować się chorymi kotami. Z całego serca dziękujemy Gosi17, Dorci44 i Modjesce za to, że w chwili, kiedy wszystkie drzwi zamykały się przed nami z hukiem - pozwoliłyście naszym podopiecznym poczuć jak to jest mieć dom, jak to jest mieć kogoś, kto się zaopiekuje, kto obroni, kto nakarmi i kto sprawi, że będzie się chciało walczyć o życie. Brak nam słów podzięki...
W celu uzyskania dodatkowych finansów dla naszych działań tuż po Nowym Roku wystąpiliśmy do Urzędu m.st. Warszawy z wnioskiem o powierzenie nam wykonania zadania publicznego dotyczącego ochrony zwierząt bezdomnych i wolnożyjących (sterylizacji, leczenia i dokarmiania) oraz z wnioskiem o przyznanie dotacji ze środków publicznych.
Wciąż najpilniejszą sprawą są adopcje realne, a także stworzenie kolejnych domów tymczasowych i rozwinięcie wątku wirtualnych adopcji, dzięki czemu większa liczba bezdomnych zwierząt mogłaby otrzymać pilnie pomoc medyczną i wracać do zdrowia w przyjaznym i troskliwym otoczeniu. Domy Tymczasowe są dla nich jedyną szansą i jedynym ratunkiem. Nie pozwólmy, by kolejne koty odeszły przez nasze spóźnione serce...
Wciąż trwają zbiórki pieniężne na cel pokrycia rachunku w lecznicy, gdzie wciąż leczone są bezdomne koty będące pod naszą opieką. Mamy nadzieję, że dzięki wirtualnym adopcjom, aukcjom na Allegro i darom rzeczowym uda się kontynuować pomoc dla kotów, które bez Was nie miałyby szans na przetrwanie.
Dziękujemy Wam za serce i za pomoc, jaką nam ofiarowaliście. Nigdy nie będziemy w stanie wyrazić w pełni naszej wdzięczności. Dajecie nam poczucie, że warto dalej walczyć o lepszy los dla tych najsłabszych i najbardziej bezbronnych. Pozwalacie nam przetrwać najtrudniejsze dla nas chwile i najcięższe pożegnania z tymi, dla których pomoc dotarła zbyt późno...
Zespół Kocich adopcji